• Ostatnie utwory

Nowe.


Domyka się swoje sprawy w kilku sytuacjach:
Kiedy decydujesz się zawisnąć na jakimś drzewie. Kiedy planujesz wyprowadzkę z kraju, w którym aktualnie żyjesz, ale żyć w nim już nie zamierzasz. Kiedy chcesz wkroczyć "na nową drogę życia". Kiedy z tej drogi schodzisz, bo się, kurwa, rozwodzisz (chociaż przecież "MY nigdy", "nie ma takiej możliwości u NAS", "MY się kochaMY", "daMY sobi radę z każdym kryzysem"). Kiedy idziesz do więzienia. Kiedy spierdalasz z dziećmi nocą od męża alkoholika. Lub kiedy postanawiasz, że pora wyleczyć alkoholizm/narkomanię/nimfomanię/dendrofilię/czy innego kurwa borderline'a i musisz/chcesz/powinieneś zniknąć na rok w jakimś chuj wie czym, zwanym szumnie "OŚRODKIEM".

Kiedy te sprawy domykasz, zdajesz sobie, jak niewiele znaczysz. Niespodziewanie łatwo odłączyć to, co zajmowało Ci całe dni, miesiące, lata, cały Twój umysł.

Kot pies królik - ogłoszony oddany.
Stare listy pamiętniki pocztówki maile - spalone skasowane schowane.
Ubrania - wyprane poskładane sprzedane wyjebane.
Meble - zabezpieczone wywiezione oddane zmagazynowane.
Urzędy - odwiedzone popapane na pożegnanie.
Mieszkania domy garaże - wynajęte sprzedane po rodzinie wspaniałomyślnie w obiegu.
Dzieci - u babci zaopiekowane niespłodzone dorośnięte.
Lekarz - odwiedzony odpłakany odhaczony.
Znajomi - pożegnani przemilczeni zapomniani zignorowani w próżni zawieszeni udająco nieistniejący.

Zostaje jakieś tam przekonanie, że przecież to nie jest Twoje życie, bo jak ma być, kurwa, Twoje, skoro właśnie wszystko się zmieniło, przecież, kurwa, to właśnie BYŁO Twoje życie, a to, co jest teraz, to nawet kształtu podobnego nie ma.
Ale powtarzasz, że żeby zacząć coś nowego, trzeba zamknąć coś starego, że "dziś jest pierwszy dzień reszty twojego życia", że "kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa" i że "nie bój się zmiany na lepsze". Oczywiście kurwa w momencie tej zmiany pojęcia nie masz, czy na lepsze, ale dwie ręce dałbyś sobie upierdolić, że na pewno na lepsze, bo musi być na lepsze, skoro od zawsze jest chujowo. I brniesz, broczysz w tym po uda, stawiasz kolejne mury. Na tym samym podwórku. Z tą samą determinacją. Na przegniłych już fundamentach. A tak co rok, dwa, dwadzieścia. Ale przecież budujesz, walczysz o coś, zmieniasz.
A kiedy i to jebnie - bo jebnie - domkniesz stare sprawy. Ruszysz dziarsko w NOWE. A NOWE jest lepsze. NOWE jest inne. NOWE na pewno Cię usatysfakcjonyje.

NOWE jest, kurwa, NOWE.

No. Przecież wiadomo.

Wyświetlenia: 4700  •  Komentarze: 6  •  Napisz komentarz [ Wstecz ]




  • Wyszukiwarka
  • Zaawansowane




  • Link do nas
  • Podziel się linkiem do naszej strony . Użyj poniższego kodu HTML:

    HTML:


    BBCode:



  • Najnowsi użytkownicy

  • Najaktywniejsi

  • Jest 57 użytkowników online :: 0 zarejestrowanych, 1 ukryty i 56 gości

    Zarejestrowani użytkownicy: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika


  • Statystyki
  • Podsumowanie
    Liczba postów: 114665
    Liczba tematów: 13347
    Liczba ogłoszenń 0
    Liczba przyklejonych: 160
    Liczba załączników 96

    Tematów dziennie: 2
    Postów dziennie: 16
    Użytkownicy dziennie: 0
    Tematów na usera: 4449
    Postów na usera: 13347
    Postów na wątek: 9

    Liczba użytkowników: 3
    Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Valar Morghulis

  • Ankiety
  • W którym okresie żyło ci się najlepiej?

    1944–1954

    14%
    1955–1964

    Brak głosów
    1965-1974

    Brak głosów
    1975-1984

    Brak głosów
    1985-1994

    43%
    1995.-2004

    Brak głosów
    2005-2014

    Brak głosów
    2015-2024

    43%

    Liczba głosów : 7

    Wyświetl temat


  • Clock