Ksieciunio zmienia wieszcza, bo Wyspiański się nie sprawdził

artykuł, kronika, reportaż, polemika, felieton, recenzja, wywiad, relacja, formy dziennikarskie, wlasna publicystyka na kazdy temat
Awatar użytkownika
fobiak
Posty: 16127
Rejestracja: 2006-08-12, 07:01
Kontakt:

Ksieciunio zmienia wieszcza, bo Wyspiański się nie sprawdził

Post autor: fobiak »

"Zamknijcie drzwi od kaplicy
I stańcie dokoła truny;
Żadnej lampy, żadnej świécy,
W oknach zawieście całuny.
Niech księżyca jasność blada
Szczelinami tu nie wpada."

Przeniesienie instrukcji wprowadzającej do II części „Dziadów” Adama Mickiewicza w kontekst personalny to klasyczny przykład poszukiwania analogii tam, gdzie zachodzi fundamentalna różnica strukturalna. Użycie tego cytatu ma na celu zamanifestowanie żalu i ubolewania nad odcięciem dostępu do dotychczasowej przestrzeni. W rzeczywistości jednak mechanizm tego tekstu działa zupełnie inaczej.
Warunek konieczny selekcji W dramacie Mickiewicza zamki w drzwiach, zasłanianie okien całunami i odcięcie światła księżyca nie służyły ucieczce przed światem, lecz były niezbędnym warunkiem technicznym do przeprowadzenia filtracji. Aby rytuał miał jakikolwiek sens, przestrzeń sacrum musiała zostać bezwzględnie oddzielona od profanum. Odcięcie dopływu bodźców zewnętrznych nie jest słabością, lecz świadomym procesem sanacji – stworzeniem warunków, w których reguły ustala gospodarz, a zewnętrzny szum traci rację bytu.
Uciszenie chaosu a pozór życia Osoby ubolewające nad obecną pustką utożsamiają hałas, polaryzację i ciągły konflikt z życiem. Dla nich otwarta kaplica to taka, w której panuje chaos. Jednak w strukturze „Dziadów” to właśnie uciszenie tego zewnętrznego zgiełku pozwoliło na ujawnienie się realnych wartości. Przestrzeń, która została wyciszona, nie jest martwa – jest oczyszczona z toksycznego szumu i gotowa na zupełnie nowy format, wolny od dotychczasowych, powtarzalnych schematów.
Odmowa wobec ducha najcięższego Porządek rytuału opiera się na twardej hierarchii i sprawiedliwości. Postać prowadząca obrzęd posiada w tej przestrzeni suwerenną władzę i posługuje się kategorycznymi wezwaniami. Gdy o północy za oknem pojawia się duch najcięższy – Widmo Złego Pana – spotyka się z bezwzględną odmową. Co jest kluczowe dla struktury utworu, ten toksyczny i destrukcyjny byt w ogóle nie zostaje wpuszczony do środka. Zostaje odrzucony słowami: „A kysz, a kysz! Niech pęka naczynie z wódką, uciekajcie, duchy, stąd!”. Perspektywa odrzuconych. Wprowadzenie rygorystycznych zasad („Zamknijcie drzwi od kaplicy...”) skutkuje tym, że zjawom pokroju Złego Pana pozostaje jedynie bezskuteczne koczowanie na zewnątrz i zaglądanie przez grube szyby. Wyrok o odcięciu jest ostateczny, a próby zakłócenia porządku i dawne nawyki dominacji tracą swoją moc w starciu z zamkniętymi drzwiami. Ci, którzy nie potrafili funkcjonować na ludzkich zasadach, mogą już tylko komentować sytuację zza okien kaplicy, podczas gdy wewnątrz realizowany jest z góry przyjęty, racjonalny plan.Podsumowując: skoro cytat został już użyty, warto pamiętać o jego finale – drzwi kaplicy pozostają zamknięte, a obrzęd toczy się dalej bez udziału tych, którzy zostali na zewnątrz.

Skoro tak bardzo polubiłeś Mickiewicza, to na koniec przypomnę Ci najważniejszy cytat z tej samej części Dziadów: 'Kto nie był człowiekiem ni razu, temu człowiek nic pomóc nie może'. Dyskusja jest ostatecznie zamknięta, a kysz.
dajcie zyc grabarzom
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 50 gości