Erekcjato lapidarne
-
robert kobryń
Erekcjato lapidarne
Nie mam nic do dodania
Wypaliłem się
Jak deuter
Nic już nigdy nie napiszę
Odchodzę
Jak złodziej
Zamykam usta na wieki
Znikam
Jak szpieg z krainy
Deszczowców
Na godzinę
Wypaliłem się
Jak deuter
Nic już nigdy nie napiszę
Odchodzę
Jak złodziej
Zamykam usta na wieki
Znikam
Jak szpieg z krainy
Deszczowców
Na godzinę
- co mnie to obchodzi
- Posty: 279
- Rejestracja: 2006-08-10, 10:54
- Has thanked: 1 time
- Kontakt:
Erekcjato lapidarne
To nie jest erekcjato, lecz podręcznikowe kawalato. Utwór ten zdecydowanie powinien trafić do Siewnika.
Oto dlaczego ten tekst jest „niewypałem” w świetle manifestu fobiaka:
Brak awersacji (tylko puenta żartobliwa): Prawdziwe erekcjato musi „rozbić” tekst główny i odsłonić zupełnie inne, często tragiczne lub głębokie dno. Tutaj dół („Na godzinę”) nie zmienia znaczenia poprzednich słów, a jedynie nadaje im komiczny kontekst. To klasyczny „odrost niespełnionego erekcjato”.
Mechanizm dowcipu: Cały tekst buduje sztuczny patos (ostateczne pożegnanie, koniec twórczości, „zamykam usta na wieki”), który zostaje skasowany przez prozaiczne dopowiedzenie na końcu. Zgodnie z definicją: „kawalato jest pisane z zamiarem napisania erekcjato, ale często wychodzi z tego żart”.
Brak „zwierciadła”: Autor nie ukrył pod tekstem drugiego, niewidocznego sensu. Zastosował jedynie prosty chwyt retoryczny – zawieszenie głosu, by na końcu mrugnąć do czytelnika okiem. To wywołuje uśmiech, ale nie „filozofię poprzez dziwienie się”.
Werdykt:
To typowe kawalato. Wartość artystyczna jako żartu może być wysoka, ale jako erekcjato utwór „nie odpalił”. Przenosimy do Siewnika.
Oto dlaczego ten tekst jest „niewypałem” w świetle manifestu fobiaka:
Brak awersacji (tylko puenta żartobliwa): Prawdziwe erekcjato musi „rozbić” tekst główny i odsłonić zupełnie inne, często tragiczne lub głębokie dno. Tutaj dół („Na godzinę”) nie zmienia znaczenia poprzednich słów, a jedynie nadaje im komiczny kontekst. To klasyczny „odrost niespełnionego erekcjato”.
Mechanizm dowcipu: Cały tekst buduje sztuczny patos (ostateczne pożegnanie, koniec twórczości, „zamykam usta na wieki”), który zostaje skasowany przez prozaiczne dopowiedzenie na końcu. Zgodnie z definicją: „kawalato jest pisane z zamiarem napisania erekcjato, ale często wychodzi z tego żart”.
Brak „zwierciadła”: Autor nie ukrył pod tekstem drugiego, niewidocznego sensu. Zastosował jedynie prosty chwyt retoryczny – zawieszenie głosu, by na końcu mrugnąć do czytelnika okiem. To wywołuje uśmiech, ale nie „filozofię poprzez dziwienie się”.
Werdykt:
To typowe kawalato. Wartość artystyczna jako żartu może być wysoka, ale jako erekcjato utwór „nie odpalił”. Przenosimy do Siewnika.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość