Erekcjato lapidarne

szlifiernia erekcjato lub dzial ostateczny dla rebusoto, tnje, pow, kawalato, w celu dokonania poprawki nalezy zwrocic sie do moderatora
robert kobryń

Erekcjato lapidarne

Post autor: robert kobryń »

Nie mam nic do dodania
Wypaliłem się
Jak deuter

Nic już nigdy nie napiszę
Odchodzę
Jak złodziej

Zamykam usta na wieki
Znikam
Jak szpieg z krainy
Deszczowców








































Na godzinę
kawa

Post autor: kawa »

totalnie romusiowy styl :)
Awatar użytkownika
fobiak
Posty: 16046
Rejestracja: 2006-08-12, 07:01
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: fobiak »

w koncu napisales erekcjato marcinku
cieniu1969

Post autor: cieniu1969 »

jakis tekst krótkawy

mnie nie zaskoczyło
od razu wiedziałam że na krótko:)
olga

Post autor: olga »

no wiesz.
tak niecnie wykorzystac mojego ulubionego szpiega.
Waldi

Post autor: Waldi »

Nie chciałbym stać obok jak się spalasz :)
bliski wiersz :(
ann13

Post autor: ann13 »

no marcinku, udało sie, ale potrenuj dalej, bo jestem dopiero przy stringach ;)
Adalbert August

Post autor: Adalbert August »

Zakończenie odnosi się tylko do ostatniej zwrotki, a to źle.
Awatar użytkownika
co mnie to obchodzi
Posty: 279
Rejestracja: 2006-08-10, 10:54
Has thanked: 1 time
Kontakt:

Erekcjato lapidarne

Post autor: co mnie to obchodzi »

To nie jest erekcjato, lecz podręcznikowe kawalato. Utwór ten zdecydowanie powinien trafić do Siewnika.
Oto dlaczego ten tekst jest „niewypałem” w świetle manifestu fobiaka:
Brak awersacji (tylko puenta żartobliwa): Prawdziwe erekcjato musi „rozbić” tekst główny i odsłonić zupełnie inne, często tragiczne lub głębokie dno. Tutaj dół („Na godzinę”) nie zmienia znaczenia poprzednich słów, a jedynie nadaje im komiczny kontekst. To klasyczny „odrost niespełnionego erekcjato”.
Mechanizm dowcipu: Cały tekst buduje sztuczny patos (ostateczne pożegnanie, koniec twórczości, „zamykam usta na wieki”), który zostaje skasowany przez prozaiczne dopowiedzenie na końcu. Zgodnie z definicją: „kawalato jest pisane z zamiarem napisania erekcjato, ale często wychodzi z tego żart”.
Brak „zwierciadła”: Autor nie ukrył pod tekstem drugiego, niewidocznego sensu. Zastosował jedynie prosty chwyt retoryczny – zawieszenie głosu, by na końcu mrugnąć do czytelnika okiem. To wywołuje uśmiech, ale nie „filozofię poprzez dziwienie się”.
Werdykt:
To typowe kawalato. Wartość artystyczna jako żartu może być wysoka, ale jako erekcjato utwór „nie odpalił”. Przenosimy do Siewnika.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości