Ostatnie tango erekcjato
: 2025-12-31, 06:01
Podmiejska zabawa,
tańce, popijawa,
śmiechy, wrzaski, piski,
tu i tam uściski.
Wybrałem się i ja,
nogami wywijać,
tudzież bimbru łyknąć,
żeby nie odwyknąć.
Chłopców cała zgraja,
dziewczyny zagaja
i mnie naszła werwa,
żeby coś poderwać.
Siem nie upewniłem
i błąd popełniłem,
rzucając słów parę,
do laski za barem.
Mówię do niej – lala,
tu jest pełna sala,
opowiem ci bajkę,
gdy wyjdziem na fajkę.
Wtem cisza nastała,
orkiestra przestała
grać, tanga, fokstroty…
Mnie oblały poty,
bowiem przed oczyma,
ujrzałem olbrzyma,
który tak zagaja,
łapiąc mnie za jaja.
- Ty prostacki kmiocie,
śmierdzący pomiocie,
jak ja ci przyłożę
to Bóg nie pomoże!
Laski mej nie tykaj!
I przyrżnął mi z byka!
A ja – świecie podły,
rozpocząłem modły…
Zaśmiała się sala,
a najgłośniej lala,
choć bałem się, drżałem,
ze strachu oddałem.
Mi nie uwierzycie,
by ocalić życie,
choć cię boli morda,
warto czasem oddać!
Olbrzym zaskoczony,
ja mokry, spocony,
szczęśliwie przeżyłem,
w spodnie się spuściłem.
oddając mocz
tańce, popijawa,
śmiechy, wrzaski, piski,
tu i tam uściski.
Wybrałem się i ja,
nogami wywijać,
tudzież bimbru łyknąć,
żeby nie odwyknąć.
Chłopców cała zgraja,
dziewczyny zagaja
i mnie naszła werwa,
żeby coś poderwać.
Siem nie upewniłem
i błąd popełniłem,
rzucając słów parę,
do laski za barem.
Mówię do niej – lala,
tu jest pełna sala,
opowiem ci bajkę,
gdy wyjdziem na fajkę.
Wtem cisza nastała,
orkiestra przestała
grać, tanga, fokstroty…
Mnie oblały poty,
bowiem przed oczyma,
ujrzałem olbrzyma,
który tak zagaja,
łapiąc mnie za jaja.
- Ty prostacki kmiocie,
śmierdzący pomiocie,
jak ja ci przyłożę
to Bóg nie pomoże!
Laski mej nie tykaj!
I przyrżnął mi z byka!
A ja – świecie podły,
rozpocząłem modły…
Zaśmiała się sala,
a najgłośniej lala,
choć bałem się, drżałem,
ze strachu oddałem.
Mi nie uwierzycie,
by ocalić życie,
choć cię boli morda,
warto czasem oddać!
Olbrzym zaskoczony,
ja mokry, spocony,
szczęśliwie przeżyłem,
w spodnie się spuściłem.
oddając mocz