Matematyk
-
stab
Matematyk
był dla niej numer jeden
liczbą pierwszą choć niedoskonałą
przybywało danych a on potęgował różnicę
dodawał jej wad a sobie zasług
skracał uśmiech każdego dnia
a następny czynił dla niej niewiadomą
mieli coraz mniej wspólnych podzielników
a łączyła ich tylko podwójna wielokrotność
powielenia jedyna wspólna radość
w procentach pod kreską
poznał wszystkie dane równania
i choć strony nie znosiły się to
wynik dążył do jednej granicy
poza nią obszary nieoznaczoności
błądzenia i szukania prawdopodobieństwa
liczb doskonale zespolonych
nauczył się liczyć
na siebie
zaraz -a co z resztą?
liczbą pierwszą choć niedoskonałą
przybywało danych a on potęgował różnicę
dodawał jej wad a sobie zasług
skracał uśmiech każdego dnia
a następny czynił dla niej niewiadomą
mieli coraz mniej wspólnych podzielników
a łączyła ich tylko podwójna wielokrotność
powielenia jedyna wspólna radość
w procentach pod kreską
poznał wszystkie dane równania
i choć strony nie znosiły się to
wynik dążył do jednej granicy
poza nią obszary nieoznaczoności
błądzenia i szukania prawdopodobieństwa
liczb doskonale zespolonych
nauczył się liczyć
na siebie
zaraz -a co z resztą?
-
cieniu1969
-
olga
"był dla niej numer jeden"
byl dla niej numerem jeden.
i co sie stalo z ta miloscia, ze juz tylko "podwojna wielokrotnosc powielenia" byla radoscia?
i on nie nauczyl sie liczyc na siebie, bo od samego poczatku byl tylko on i dopiero cala reszta.
a reszta?
reszta juz gdzies po pierwszych trzech wersach przestala sie liczyc.
byl dla niej numerem jeden.
i co sie stalo z ta miloscia, ze juz tylko "podwojna wielokrotnosc powielenia" byla radoscia?
i on nie nauczyl sie liczyc na siebie, bo od samego poczatku byl tylko on i dopiero cala reszta.
a reszta?
reszta juz gdzies po pierwszych trzech wersach przestala sie liczyc.
-
Waldi
-
dean
-
ewa
-
lila
potęga z różnicy zawsze wychodzi na plusliczbą pierwszą choć niedoskonałą
przybywało danych a on potęgował różnicę
skoro wyjściowo był tylko jeden mniej już być nie mogłomieli coraz mniej wspólnych podzielników
każda wielokrotność liczby x jest wielokrotnością jedynki a zatem łączy ich nieskończona ilość wielokrotności , no chyba że x jest zerem wtedy zostaje tylko już tylko jednaa łączyła ich tylko podwójna wielokrotność
a tak poza tym to bardzo mi się podoba szczególnie druga połowa o wyższej matematyce ; )
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość