Wawel się odkleja od śliskiego nieba
Wisła moczy przęsła zalewa chodniki
spływam z szarym nurtem przez dachy i rynny
wsiąkam w grunt bezwiednie pozostając nikim
Jesień idzie nie tylko chłodnymi porankami i wieczorami, ale również smuteczkami oplatającymi nas jak nitki babiego lata.
Udało się tobie stworzyć taki nastrój.
Bardzo mi się podoba ta miniaturka.