ostatnia zwrotka jest o spotkaniu z kwintesencją człowieka, można by powiedzieć, że to ideał peelki, mógłby mieć tylko ciało młodsze, o jakieś 465 lat, a potem o bezduszności naszych czasów
no to trochę zakręciłaś, bo tekst wiedzie czytacza do konkluzji, że peelka chce przy barze wyrwać podstarzałego terminalnego krezusa, co owszem - koresponduje ze wspomnianą bezdusznością czasów.:) tylko w innym kierunku, niż zamierzony przez Autorkę.
jak po grudzie mi się ten tekst pisał, w ogóle nie mogłam ziścić w wersach, co bym chciała (efekt też jak widzisz ela, odwrotny od zamierzonego;) może dlatego zupełnie nie wpadłam na hefnera z jego lolitkami i mam teraz erekcjato;)
no nie, jakieś poprawki mam, ale to prawie natychmiastowe, natomiast im bardziej zwiększa się odległość od napisania wierszyka do dziś, do jutra, tym bardziej idzie w moją niepamięć, a ja jakoś tak nie mam skłonności do pucowania powrotów, co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr;)