Zawsze miewałem strach przestrzeni,
szczególnie latem, na jesieni,
kiedy się wybierałem w góry,
podziwiać głębię – cud natury.
Już jako chłopiec – małe dziecię,
błądziłem po calutkim świecie,
ale szczególnie przy urwiskach,
strach mi nie tylko serce ściskał.
Kiedy już wszedłem w wiek dojrzały,
dziewczyny za mną wprost szalały,
lecz ja wiedziony swą skromnością,
cierpiałem z swoją ułomnością.
Uchodzę za gościa fajnego,
ale mam „ptaszka” dość cienkiego
i chociaż mi niejedna słodzi,
to strach mam, że jej nie dogodzi.
Wybrałem się z dziewczyną w góry,
mżył deszcz i dzionek był ponury,
turystów było bardzo mało,
puściutko – jak by ich wywiało!
Z „laską” wszedłem na Sokolicę,
(znałem Pieniny, okolicę),
by spojrzeć w dół, gdzie rzeka modra…
Poczułem dreszcz i boleść w jądrach!
Spojrzałem w przepaść, otchłań prawie,
udaję, że się świetnie bawię,
a ona też (ku mojej złości),
miała lęk (jak ja) wysokości.
- Ja też się boję, obiecuję,
to że nie wpadniesz - gwarantuję,
nie patrz do dołu, patrz do góry,
podziwiaj chmury, cud natury!
Oparłem dziewczę o barierki,
dojrzałem w oczach przestrach wielki,
zadrżała panna i pobladła,
a ja też w strachu, by nie spadła
prezerwatywa
Strach erekcjato
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość