błądzą palce w rozgoryczeniu
wystukując znaną piosenkę
''nieraz gorzko zapłaczesz''
i błąd popełnisz kolejny raz
ten sam uśmiech na zmęczonej twarzy
bez nutki optymizmu
na wykrzywionym ramieniu
złożono ci poklepanie w podzięce
chociaż noga już dawno kulawa
nie pójdę z tobą lasu bo się zgubimy
na miłość już za pózno
na narodziny za wcześnie
przyszłości nigdy nie było
jak w radzieckim przysłowiu
Cieniu, w laboratorium? A czemu?
Mnie się taki podoba bez zmian.
Może tylko "nutki" bym czymś innym zastąpiła, bo sama "nutek" w swoich wierszykach nadużywałam nałogowo:)