Spomiędzy trzewi wypłynął dźwięk otwarty
Pędził do znikomości istnienia
Zawarł w chwili sens wiary
Teraz deszczem niewiadomej przygrywki
Zamyka chwile w momencie jej ustania
Niektórzy mają to poza sobą
Panowie swego istnienia
My dla nich pokarmem
Teraz tą chwile daj
Jakbyś modlił się o ostatnie proste tak
Zanim krew przemieni się w moje wino
Na istnienie wampira
-
czarnuch
-
olga
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość