A jak umrę – mam życzenie:
Utnijcie mi przyrodzenie!
Nikt nie powie: - Głupi mim.
Umarł? Kojfnął? A ch… z nim!
Jak utniecie nożycami,
to ja rzeknę: - A ch… z Wami!
mało by dostąpić tego zaszczytu
dlatego nie dla swego ego kolorytu
powiem tobie całkiem skromnie
lepiej żyj w tych światach
i na flaszkę przyjedź do mnie
o, udało się... niecałkiem skasowałem... szło to tak:
pierdol trumnę daj się spali
pogotowie nie chce Cię ocalić
Ty nie pitol że mam rację
przynieś flaszkę na kolację
wolę z żywym wódkę spić
niż się w piekle barwnie tlić