heh a to ciekawe jak rozne mamy odczucia i "zapotrzebowania"...
mam calkiem niezly nastroj tylko totalnie niczego mi sie nie chce...tzn. wszystko mam w nosie

i robie tylko to co uwazam za niezbednie konieczne, zeby swiat sie nie zawali

...a lubie najbardziej taki stan, kiedy rozpiera mnie energia i z przyjemnoscia wyklocam sie do upadlego...
dlatego chcialabym cieniu poczuc kopa... to na mnie dziala ozywczo

...i sprawia mi przyjemnosc

i nie ma nic wspolnego z tluczeniem talerzy...
(niestety muzyka tak na mnie nie dziala) , a szkoda...
kop najczesciej pojawia sie niespodziewanie, wiec czekam sobie z pelnym przekonaniem , ze mnie nie ominie

i nie pojdzie do sasiadki;P